Artur Kocięcki




Strona główna Aktualności Kariera teatralna Kariera filmowa Twórczość Galeria Demo Kontakt

 


 

Najnowsze wiadomości na stronie Google


 

O Światowym Dniu Poezji UNESCO w Internecie:

http://www.lsi.lublin.pl/osterwa/f_III.12/unesco26.03.htm

http://www.kurierlubelski.pl/artykul/539313,swiatowy-dzien-poezji-w-teatrze-osterwy,id,t.html

 

 

ŚWIATOWY DZIEŃ POEZJI UNESCO

 

Światowy Dzień Poezji został ustanowiony przez UNESCO w grudniu 1999 r., w Paryżu. Wiosną 2000 Polski Komitet do spraw UNESCO zwrócił się do Redakcji „Poezja dzisiaj” z prośbą
o organizowanie tego poetyckiego święta w Polsce. Pierwszą imprezę Redakcja zorganizowała
w kwietniu 2001 r., a potem Światowy Dzień Poezji wszedł na stałe w kalendarz najważniejszych imprez mając za motto „słowo drogą do człowieka”. W imprezie biorą udział twórcy z różnych stron świata. Są nimi poeci, redaktorzy naczelni pism literackich oraz wybitni tłumacze i sympatycy poezji. Każdorazowo przyznawane są 3 nagrody:

1. Wybitnemu poecie polskiemu – „Poezja dzisiaj” wręcza tom jego wierszy w języku polskim i angielskim oraz specjalną odznakę i dyplom.

2. Tłumacz literatury polskiej otrzymuje Nagrodę pieniężną.

3. Młody obiecujący poeta zagraniczny pochodzenia polskiego i piszący w języku polskim otrzymuje nagrodę.

Pierwszym laureatem Nagrody poetyckiej był ks. Jan Twardowski, potem m. in. Ernest Bryll, Roman Śliwonik, a ostatnio Jarosław Klejnocki. Łącznie Nagrodami uhonorowano 12 poetów oraz 8 tłumaczy.

Wydawane są także specjalne numery „Poezji dzisiaj” w języku polskim i angielskim z wierszami uczestników oraz książki zaproszonym poetom polskim i zagranicznym, a także podpisuje się umowy z wydawcami zagranicznymi na wzajemne wydawanie i promowanie tomów wierszy poetów polskich i zagranicznych. W imprezach biorą także udział prezesi zagranicznych PEN Clubów, znani artyści, etc.

Inauguracja w Warszawie rozpoczyna się  zawsze w połowie kwietnia, przez ostatnie lata w gościnnych progach Muzeum Literatury im. Adama Mickiewicza, ale wcześniej odbywają się tzw.
jej prapremiery - dotąd m. in. w Brukseli, Londynie, Zakopanem, a w tym roku w Lubelskim Teatrze  im. Juliusza Osterwy. Równolegle z imprezą w Warszawie odbywają się obchody Światowych Dni Poezji w kulturotwórczych regionach kraju: m. in. w Żyrardowie, Ostrołęce, Łomiankach, a zakończenie Święta Poezji odbywa się w pierwszej połowie maja we Wilnie.

 

SCENARIUSZ OBCHODÓW ŚWIATOWEGO DNIA POEZJI UNESCO w Teatrze im. J. Osterwy w Lublinie.

 

1. Pieśń Marii Natanson (A cappella), projekcja obrazów Katarzyny Lipskiej.
2. Powitanie obecnych oraz autorów przez Pana Dyrektora i przekazanie głosu Panu Profesorowi Aleksandrowi Nawrockiemu-Redaktorowi Naczelnemu POEZJI Dzisiaj.
3. Informacja o Światowych Dniach Poezji UNESCO, ich celach i zadaniach oraz o wydanych na tę okazję pozycjach: 90 nr POEZJI Dzisiaj i tomu wierszy Artura Kocięckiego Krótki traktat
o nieumieraniu
Wydawnictwo Książkowe IBIS, Warszawa 2012.
4. Maria Natanson - ČAČI VORBA, występ Zespołu.
5. Artur Kocięcki - wita w imieniu środowiska lubelskiego i przedstawia poetów z Lublina: Urszulę Gierszon, Edę Ostrowską, Waldemara Michalskiego, Stanisława Popka, Dominika Opolskiego, Jacka Guza, Artura Kocięckiego.
6. A. Nawrocki przedstawia poetów gości: Juliusza Bolka - laureata Nagrody X Światowego Dnia Poezji UNESCO, red. naczelnego kwartalnika literackiego "Enigma" Miłosza Kamila Manasterskiego - poety, skarbnika Oddziału Warszawskiego Związku Literatów Polskich, organizatora imprez literackich, Grzegorza Walczaka - poety, dramaturga, prozaika, członka Stowarzyszenia Pisarzy Polskich, wokalisty /bas/, Barbary Jurkowskiej - poetki, laureatki Nagrody Prezesa Polskiej Akademii Nauk, współorganizatorki Światowych Dni Poezji, członka redakcji "Poezja Dzisiaj", Diana Bałyko - Białoruś, poetka, psycholog, dramaturg /jej sztuki są grane w polskich teatrach/, Stefan Jurkowski - poeta, krytyk, wiceprezes Związku Literatów Polskich, przewodniczący Komisji Kwalifikującej przyjmowanie nowych członków siebie - jako organizatora Światowych Dni Poezji w Polsce od 12 lat
7. Maria Natanson - ČAČI VORBA, występ Zespołu – 2 utwory.
8. Artur Kocięcki prowadzi prezentacje autorów lubelskich: kolejno każdy poeta po 3 krótkie wiersze, albo jeden dłuższy - do 3 stron.
9. Maria Natanson - ČAČI VORBA, występ Zespołu.
10. A. Nawrocki prowadzi prezentacje poetów-gości, każdy poeta 3 krótkie wiersze, bądź jeden dłuższy.
11. Grzegorz Walczak zaprezentuje pieśń ze swojego repertuaru.
12. Maria Natanson - ČAČI VORBA, występ Zespołu – 3 utwory.
13. Posłanie do Nadwrażliwych w wykonaniu A. Kocięckiego
14. W międzyczasie stolik z książkami autorów do nabycia, przed sceną, na widowni, najlepiej przy wejściu.
15. Zakończenie imprezy słowo Pana Dyrektora Artura Tyszkiewicza.
16. Bankiet dla Gości i wszystkich Uczestników Święta Poezji.

 

Życiorys

 

     Artur Kocięcki – aktor teatralny i filmowy, urodził się w Borach Dolnośląskich 26. 05. 1960 r. w miejscowości Ławszowa – Osiecznica, niedaleko Bolesławca.
    

     Studia aktorskie rozpoczął w 1982 roku w Gdańsku, w rodzącej się dopiero, ze Studia Aktorskiego przy TEATRZE WYBRZEŻE, Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej. Uzyskany Dyplom Aktora Dramatu w 1985 roku, kończył jednocześnie krótką, acz znaczącą historię Szkoły Teatralnej w Gdańsku.
    

     Jako laureat wielu Ogólnopolskich Konkursów Recytatorskich, m.in.: Głównej Nagrody Publiczności OKR w Słupsku w 1981 roku, był gościem specjalnym Teatru Nowego w Łodzi, u Kazimierza Dejmka. Animator kultury, instruktor teatralny (studia kulturalno-oświatowe, wydz. teatralny w Ciechanowie w latach 1980-82).
    

     Na profesjonalnej scenie debiutował w TEATRZE WYBRZEŻE w 1983 roku, w sztuce Tibora Dery, pt. Reportaż z pop-festiwalu, w reż. Krzysztofa Gordona, rolą wędrującego hippisa, wyśpiewującego swoiste prawdy o życiu.
 

Grał w Teatrach:
- WYBRZEŻE w Gdańsku (1982-85)
- POLSKIM w Poznaniu (1985-87)
- ROZRYWKI w Chorzowie (1987-92)
- im. JULIUSZA OSTERWY w Lublinie, od 1992 roku do chwili obecnej.
 

     Gościnnie był angażowany do pierwszoplanowych ról w TEATRZE MUZYCZNYM w Lublinie (1995, 2004-2005).
 

     Współpracował także ze Zbigniewem Cynkutisem we Wrocławiu w Teatrze – spuściźnie po LABORATORIUM Jerzego Grotowskiego – DRUGIE STUDIO WROCŁAWSKIE (1985-86).
 

     Z powodzeniem wystąpił w finale – Przeglądu Piosenki Aktorskiej we Wrocławiu w 1995 roku, po którym nagrał teledysk: I mówię nie do słów Jana Wołka i muzyki Henryka Albera.

     Występuje też w roli pisarza. W 2003 roku ukazała się Jego pierwsza książka – tom wierszy Przytul mnie zmierzchu, życzliwie został oceniony przez czytelników, jak również Zarząd Związku Literatów Polskich w Lublinie.
 

     Jego kolejna książka, proza: Przebudzenia, jest próbą zapisu szczególnych doznań z powypadkowej śpiączki. Stanowi rodzaj kartek z dziennika choroby, notatek do reportażu o przeżyciach z pogranicza światów.
 

     Trzecia – tom wierszy i opowiadań pt. Krótki traktat o nieumieraniu, jest refleksją z natury samotnej jednostki, wystawionej na pokusy „kompromisu” ze światem.
Książka będzie miała swą promocję podczas Światowego Dnia Poezji UNESCO 2012.
 

 

„Krótki traktat o nieumieraniu” jest próbą, napisaną …być może w tym celu, by innym, podobnym sobie niepewnym i niedowierzającym przekazywać z autopsji prawdę o tym, że śmierć nie istnieje


Jadwiga Mizińska
(prof. zw. filozofii UMCS w Lublinie)
 

…Przybliżanie nieznanego. Intuicyjne czy też instynktowne poszukiwanie człowieczeństwa jest wartością przedstawionych utworów.
 

„Człowiek skazany jest na rozumienie tego co dane” – pisze autor. Ulotność i kruchość życia widziana jest z drugiej strony, z granicy naszego trwania.
 

Aleksander Nawrocki
(Red. Naczelny POEZJI DZISIAJ)

 

 

Światowy Dzień Poezji 2012 prezentacja utworów

 

Na niby

 

To wszystko niby na niby jest. Złudne, bo do ułudy prowadzi. Umowności, wedle języka wolnego i sugestii jego powstałych. Bo niezapisane treść stanowi. Reszta to taka fatamorgana, ble, ble, ble, dada, dada, dada, coś się napisze, coś się pogada…

Cokolwiek się powie nieważne jest, bo nie ważność co się mówi, ale co
z mówienia tego… Dlatego ułuda, pozór i jakkolwiek to nazwać nieważne jest, bo ważność z tego co się urodzi i co pozostanie…

Wiedzą o tym dobrze politycy, którzy od wczesnych lat ćwiczą swoje komórki w zdobywaniu certyfikatów kompetencyjnych. I nie istotna wtedy rzeczy treść, ale skutek co po tej treści podanej zostanie. Wszystko dla więzi ogólnospołecznych i dobrego poczucia w doborze nieustannym i wymyśle co lepsze, a co gorsze dla nich, nie dla ogółu, dla nich, bo ogół to publiczność, bez której nie ma Teatru.

Więc Ty nie wchodź człeku tam gdzie ułudę ci serwują i mamią, bo zły to Teatr, gdy nieprawdziwy.

 

Czego człowiek nie robi, by zabić nudę. Zabić, co jego zabić może, kiedy nie uaktywnia się. Zabić pozornie, bo myśl ze strachu obleśna jest. Dlatego wczepiony rozumem nierozumnym człowiek błądzi. Pozostając
w stagnacji i zachowawczości swej doczesnej. I chwyta co jest w stanie uchwycić, i nie zajmuje się tym co poza chwytaniem.

A przecież jest jeszcze coś, co nie zachodzi w potrzebie dla ratunku, pocieszenia, ale dla przyzwoitości powszechnej i ogólności samej w sobie być powinno.

Jak zatem uwolnić człowieka samolubnego od kalkulacji z gruntu zwodniczej? Bo zwód następuje po wzwodzie nadziei. I zwiódł ten wzwód mimo atrakcyjności swej, bo opada wkrótce. Opadają ręce, chwieją się nogi
i czoło spowija szron.

Przejdź się więc człowieku i przejdź. Poza te kręgi, co trzymają cię, poza te kwity, co wlepiasz się. Wyjdź na te drogi, których nie widzisz. Na te kwiaty, których nie czujesz. Na te ogrody, co z grot nostalgii przemienią cię. Tam człowieku uodpornisz się, tam… poza wszystkim prawdziwie…

 

Morze

 

kim  jest ten facet

co przystanął

na chwilę

żeby spojrzeć

na morze

czasu przecież nie ma

trzeba być

gotowym

nie przestać pogoni

 

w babim lecie wspomnień

niepoważnie stoi

jesień

zima

wiosna może jeszcze

obudzi

on w miejscu

chce ruszyć

nie może

 

tęsknota

go trzyma

 

Degenerat społeczny

 

skazany

za życia

na życie

w sprawie

przeżycia

nie podda się

kwarantannie

przynależności

boskiej czy bliskiej

bliskości

przez co

jako niezrozumiały

bankrut życiowy

zostanie

postrzeżony

na drodze

sporu

podległego

ogółowi

normalności

praw i zobowiązań

z tego

wynikających

związków

formalnych i nieformalnych

zwykle moralnych

 

wypłukany

ze złudzeń

starannie zostanie

lepszego życia i zgonu

odda się

do degustacji

znawców przedmiotu

co w trosce

o rozwój prawidłowy

jego

pozostaną

 

wyborem

tym być może

skaże

siebie

na potępienie

niebyt i próżnię

ten wariat

czy  d e g e n e r a t

co szczerze pominął

z gałęzi

z której ptak nawet

już dawno

 

uleciał

 

 

Zaproszenie na Międzynarodowy Festiwal Poezji do Warny

 

Od piątku IX Festiwal Dwa Teatry-Sopot 2009

PAP
2009-06-02, ostatnia aktualizacja 2009-06-02 14:01

16 ubiegłorocznych spektakli Teatru Telewizji oraz 15 słuchowisk Teatru Polskiego Radia rywalizować będzie o Grand Prix rozpoczynającego się w piątek IX Festiwalu Dwa Teatry- Sopot 2009.

O tytuł najlepszego telewizyjnego przedstawienia konkurować będą m.in. "Spowiedź w drewnie. Żywoty świętych" Jędrzeja Wowro i Jana Wilkowskiego w reżyserii Krystiana Kobyłki, "Seks, prochy i rock & roll" Erica Bogosiana w reż. Jacka Orłowskiego, "Szkoła żon" Moliera w reż. Jerzego Stuhra oraz "Głosy wewnętrzne" Krzysztofa Zanussiego w reżyserii autora.

Z kolei wśród słuchowisk radiowych prezentowanych w ramach konkursu znajdą się m.in. "Dziady" Adama Mickiewicza w reż. Pawła Łysaka (Program 1 Polskiego Radia), "Kolacja na cztery ręce" Paula Barza w reż. Janusza Kukuły (Teatr Polskiego Radia), "Rozstrzelana warta honorowa" Władysława Zawistowskiego w reż. Henryka Rozena (Polskie Radio Gdańsk) oraz "Przebudzenie" Artura Kocięckiego w reż. Marii Brzezińskiej (Polskie Radio Lublin).

Spektakle telewizyjne oceniać będą: Juliusz Machulski, Marek Nowakowski, Dominika Ostałowska, Jerzy Satanowski i Arkadiusz Tomiak.

W skład jury oceniającego słuchowiska wejdą: Ewa Ziętek, Wojciech Fułek, Edward Pałłasz, Wacław Tkaczuk i Piotr Tomaszuk.

Nagroda Grand Prix dla twórców spektaklu TV wyniesie 30 tys. zł, w przypadku słuchowiska radiowego będzie to czek na 20 tys. zł. Oprócz tytułów najlepszego spektaklu telewizyjnego i radiowego zostaną również przyznane nagrody indywidualne, m.in. za reżyserię, muzykę i grę aktorską. Przyznana zostanie także nagroda za wybitne kreacje aktorskie w Teatrze Polskiego Radia i Telewizji. W poprzednich latach otrzymali ją Gustaw Holoubek, Danuta Szaflarska oraz Wiesław Michnikowski.

W trakcie festiwalu zaprezentowane zostaną także słuchowiska w reżyserii zmarłego w październiku 2008 r. Krzysztofa Zaleskiego. Odbędzie się również pokaz pt. "Krzysztof Zaleski w Teatrze Telewizji".

W Teatrze Na Plaży zaplanowano spotkania z aktorami, m.in. Stanisławą Celińską, Zbigniewem Zamachowskim, Cezarym Żakiem, Dominiką Ostałowską i Arturem Żmijewskim.

W ramach festiwalu zorganizowane zostaną także warsztaty dla dzieci. Radiowe poprowadzą Jan Warenycia i Andrzej Ferenc; telewizyjne odbędą się pod opieką Marii Pakulnis i Justyny Mazur.

Słuchowiska i spektakle prezentowane będą w Teatrze Kameralnym oraz Kinie Polonia.

Na wszystkie słuchowiska, spektakle oraz spotkania z gwiazdami i twórcami wstęp jest wolny.

Festiwal Dwa Teatry-Sopot 2009 potrwa do niedzieli 7 czerwca.

 

Przebudzenie z sukcesami w Sopocie

 Przebudzenie  z sukcesami w Sopocie

Słuchowisko "Przebudzenie" Marii Brzezińskiej (fot.) z Polskiego Radia Lublin znalazło się w finale Festiwalu Polskiego Radia i Teatru Telewizji Polskiej "Dwa Teatry - Sopot 2009".


"Przebudzenie" w reżyserii Marii Brzezińskiej to adaptacja książki lubelskiego aktora Artura Kocięckiego. To opowieść o dochodzeniu do zdrowia człowieka po wypadku samochodowym. Atutem audycji jest bardzo ciekawa forma dźwiękowa. Akustycznie zrealizował ją Jarosław Gołofit z Radia Lublin.
  Festiwal Teatru Polskiego Radia i Teatru Telewizji Polskiej "Dwa Teatry" to konkurs najlepszych spektakli Teatru Telewizji i słuchowisk radiowych z całej Polski. W finale znalazło się 14 audycji, które w konkursie głównym w Sopocie będą prezentowane od 5 czerwca.

 

Spektakle radiowe

 

17.45

Polskie Radio Lublin

Artur Kocięcki „Przebudzenie”

reż. Maria Brzezińska

Występują: Artur Kocięcki (rola prowadząca), Maria Brzezińska, Jarosław Gołofit

Słuchowisko (oraz dźwiękowa relacja z kolejnych etapów jego powstawania w studiu radiowym) na motywach autobiograficznej książki Artura Kocięckiego. Aktor Teatru im. Juliusza Osterwy w Lublinie kilka lat temu przeżył wypadek samochodowy, w wyniku którego przez pół roku pozostawał w stanie śpiączki. Opowiada o wizjach przeżywanych w okresie choroby, o powolnym powracaniu do zdrowia, a następnie na deski lubelskiej sceny. Kocięcki występuje tu w potrójnej roli: jako autor, aktor i, prywatnie – jako człowiek, który zwierza się ze swoich przeżyć. Książkę zadedykował synom: Mateuszowi i Kamilowi, którzy bez szwanku wyszli z wypadku.

 

Sopot. W piątek ruszy Festiwal "Dwa Teatry"

 

W dniach 5 - 7 czerwca odbędzie się, już po raz dziewiąty, Festiwal Teatru Polskiego Radia i Teatru Telewizji Polskiej "Dwa Teatry - Sopot 2009". Obok prezentacji słuchowisk i spektakli telewizyjnych, przewidziano m.in.: spotkania z gwiazdami i reżyserami, pokazy pozakonkursowe, spektakle teatralne oraz warsztaty dla dzieci i dorosłych.

«Przez trzy dni publiczność wysłucha 15 słuchowisk i obejrzy 16 spektakli biorących udział w konkursie. Spośród nich wyłonione zostaną najlepsze produkcje radiowe i telewizyjne minionego roku.

Wśród prezentowanych słuchowisk znajdą się m.in.: "Dziady" Adama Mickiewicza w reżyserii Pawła Łysaka (Program 1 Polskiego Radia), "Kolacja na cztery ręce" Paula Barza w reżyserii Janusza Kukuły (Teatr Polskiego Radia), "Rozstrzelana warta honorowa" Władysława Zawistowskiego w reżyserii Henryka Rozena (Polskie Radio Gdańsk), "Przebudzenie" Artura Kocięckiego w reżyserii Marii Brzezińskiej (Polskie Radio Lublin), "Walizka" Małgorzaty Sikorskiej-Miszczuk w reżyserii Julii Wernio (Program 3 Polskiego Radia).

Wśród spektakli Teatru Telewizji zgłoszonych do konkursu będzie można zobaczyć m.in. "Spowiedź w drewnie. Żywoty świętych" Jędrzeja Wowro i Jana Wilkowskiego w reżyserii Krystiana Kobyłki, "Seks, prochy i rock & roll" Erica Bogosiana w reżyserii Jacka Orłowskiego, "Szkoła żon" Moliera w reżyserii Jerzego Stuhra, "Głosy wewnętrzne" Krzysztofa Zanussiego, w reżyserii autora.

Jury Festiwalu "Dwa Teatry", w składzie: Ewa Ziętek, Wojciech Fułek, Edward Pałłasz, Wacław Tkaczuk i Piotr Tomaszuk, wyłoni najlepsze słuchowiska. Spektakle telewizyjne oceniać będą: Juliusz Machulski, Marek Nowakowski, Dominika Ostałowska, Jerzy Satanowski i Arkadiusz Tomiak.

Słuchowiska i spektakle prezentowane będą w dwóch salach widowiskowych w Sopocie: w Teatrze Kameralnym (słuchowiska) oraz w Kinie Polonia (spektakle telewizyjne).

W Teatrze Na Plaży zaplanowano spotkania z aktorami. Przez dwa dni festiwalowe (sobotę i niedzielę) będzie można spotkać wiele gwiazd polskiej sceny m.in.: Stanisławę Celińską, Zbigniewa Zamachowskiego, Cezarego Żaka, Halinę Łabonarską, Dominikę Ostałowską, Artura Żmijewskiego i Annę Dereszowską. W Dream Clubie w Krzywym Domku (5 - 7 czerwca, Sopot) odbędą się spotkania z twórcami spektakli konkursowych Teatru Telewizji.

W Teatrze Na Plaży (6 czerwca, sobota), odbędzie się specjalny pokaz pt: "Krzysztof Zaleski w Teatrze Telewizji", a w niedzielę w Teatrze Kameralnym zaprezentowane zostaną słuchowiska w jego reżyserii. Po sobotnich spektaklach w Teatrze Na Plaży odbędzie się spotkanie z Marią Pakulnis.

Jak co roku przygotowano specjalną ofertę dla najmłodszych - "Festiwal Dwa Teatry dzieciom". Warsztaty radiowe i spotkanie "Magiczny świat radia dzieciom" poprowadzą Jan Warenycia i Andrzej Ferenc, natomiast telewizyjne Maria Pakulnis i Justyna Mazur. Zajęcia odbędą się 5 czerwca (piątek) w Miejskim Teatrze Miniatura w Gdańsku.

Wśród dodatkowych atrakcji Festiwalu znajdą się m.in.: Klasyka Polskiego Dramatu - spotkanie z licealistami (5 czerwca), prezentacja "Historii i dorobku Rozgłośni Regionalnej Radia Pomorza i Kujaw w Bydgoszczy" w Teatrze Kameralnym w Sopocie (6 czerwca), koncert Marcina Bronikowskiego z zespołem Axoum Duo połączony z aukcją charytatywną m.in. na zakup sprzętu medycznego dla Oddziału Dziecięcego Wojewódzkiego Szpitala Reumatologicznego w Sopocie. Koncert odbędzie się w Dream Clubie w Krzywym Domku (6 czerwca).

Na wszystkie prezentacje słuchowisk, spektakli, spotkania z gwiazdami i twórcami, itp. wstęp jest wolny.

W dniu uroczystego otwarcia Festiwalu (piątek, 5 czerwca), w siedzibie Grupy Ergo Hestia w Sopocie, nastąpi wręczenie Wielkiej Nagrody Festiwalu "Dwa Teatry" za wybitne kreacje aktorskie w Teatrze Polskiego Radia i Teatrze Telewizji. W poprzednich latach otrzymali ją Gustaw Holoubek, Danuta Szaflarska oraz Wiesław Michnikowski.

Głównymi organizatorami Festiwalu "Dwa Teatry - Sopot 2009" są: Polskie Radio SA oraz Telewizja Polska SA. Producentem Festiwalu jest TVP 3 Gdańsk.»

 

Lublin w Sopocie

 

Lublin w Sopocie

W Sopocie rozpoczyna się dziś IX Festiwal "Dwa Teatry", czyli ogólnopolski przegląd i konkurs spektakli Teatru Telewizji oraz słuchowisk radiowych. Wśród 15 audycji radiowych zakwalifikowanych do finałowych przesłuchań jest monodram "Przebudzenie" lubelskiego aktora Artura Kocięckiego w reżyserii Marii Brzezińskiej.


Festiwal trwa trzy dni. Prócz pokazów konkursowych zaplanowano m.in.: warsztaty radiowe dla dzieci oraz spotkania z aktorami, reżyserami i twórcami teatru radia i telewizji, m.in. ze Zbigniewem Zamachowskim, Stanisławą Celińską, Dominiką Ostałowską i Arturem Żmijewskim.

Nagrody dla najlepszego spektaklu i słuchowiska oraz aktorów, reżyserów i realizatorów dźwięku zostaną wręczone w niedzielę wieczorem. Uroczysta gala będzie transmitowana w TVP Kultura.

AWW

 

Słuchowisko Radia Lublin w konkursie Prix Europa

 

Słuchowisko Radia Lublin w konkursie Prix Europa

Słuchowisko zrealizowane w Polskim Radiu Lublin zakwalifikowane do konkursu Prix Europa. Reżyserii i adaptacji słuchowiska "Przebudzenie" wg książki Artura Kocięckiego podjęła się nasza redakcyjna koleżanka Maria Brzezińska (fot.).


Audycje do Prix Europa kwalifikował Zespół ds Międzynarodowych Konkursów Radiowych. Rozdanie nagród odbędzie się w Berlinie w październiku tego roku.
Przypomnijmy, że w 2005 roku prestiżową nagrodą Prix Europa zostały uhonorowane reportażystki Radia Lublin, Katarzyna Michalak i Monika Hemperek za reportaż "Chłopcy z Wygnanki".


KaG





 

Bóg i szczypta seksu

 

"Bóg" w reż. Grzegorza Kempinsky'ego w Teatrze im. Osterwy w Lublinie. Pisze Grzegorz Józefczuk w Gazecie Wyborczej - Łódź.

 

 

http://www.e-teatr.pl/pl/zdjecia/lublin/plakaty/%28150x0%29bog_plakat.jpg

 

«Bohaterowie literaccy żalą się na swój los rozbawiając publiczność do łez. Tak śmiesznie jak podczas premiery "Boga" Woody Allena w reżyserii Grzegorza Kempinky'ego nie było w Teatrze Osterwy już dawno.

Lubelska inscenizacja napisanej w 1975 roku sztuki "Bóg" jest po prostu świetna. To wspaniałe, że są ludzie, którzy potrafią rozbawić innych i że w ogóle my jeszcze możemy i potrafimy się dać w to wciągnąć i tak się śmiać, jakby na świecie nie było nic innego niż aktorskie żarty. Komu w duszy i w życiu nie gra, niech - na Boga - idzie na "Boga", będzie mu lepiej, a komu jest dobrze, temu po spektaklu będzie jeszcze lepiej. Konwencja teatru w teatrze wykorzystana w tej sztuce, bardzo pojemna i elastyczna, świetna do zabawy, ze swej natury sugeruje jakieś konteksty, pozwala ukryć głębsze sensy pod płaszczykiem zdrowego chichotu.

Rzecz jasna dla aktorów to praca i to bardzo ciężka, pot się leje, grają na wysokich obrotach, bo reżyser Grzegorz Kempinsky zrobił spektakl bardzo dynamiczny, o tempie naddźwiękowym, o drzemaniu nie ma zatem mowy i tylko oczy wszystkim łzawią ze śmiechu. Sztuka ma taką strukturę, że otwarta jest na ulokalnienia; tekst adaptacji powstał w części podczas improwizacji na próbach po to, aby punktował to, co widzowi znajome. Stąd też na przykład Doris Levine, czyli Dorota Lewińska (Monika Babicka) pochodzi (w sztuce) z Lubartowa, chociaż rzecz jasna Woody Allenowi nawet się nie śniło, że jest takie miasteczko. Aktorzy raz grają siebie samych (to ciekawe, czy można, a jak można, to jak to jak, grać siebie samego?), raz antyczne postacie, a w trzecim planie - bohaterów z innych sztuk. Mają te dialogi pewien smaczek autohumorystyczny. Kiedy Doris Levine jako aktorka czyli Monika Babicka w pewnej chwili wypowiada taką kwestię: - A mówiłam, że to nie ja donoszę (w domyśle: donoszę do dyrektora teatru, co się w teatrze dzieje), to bardziej od innych śmieją się ci, którzy wiedzą, że wypowiadająca tę kwestię aktorka jest żoną dyrektora teatru. Wiadomo o co też chodzi na przykład kiedy Lorenzo Miller czyli Artur Kocięcki mówi, że śpieszy się na casting do Warszaw.

A zaczyna się niewinnie, trochę drętwo, kiedy pisarz Schizokrates (Jerzy Rogalski) rozmawia z aktorem Kretynikiem (Wojciech Dobrowolski), zastanawiając się nad końcem swojej sztuki, tragedii antycznej, którego im wciąż brakuje. Nagle i niepostrzeżenie niemal wszystko w dialogach zaczyna śmieszyć, jednocześnie przez głowę przelatuje wiele pytań, a więc - komedia filozofią podszyta. Ta teatralna wirówka przyśpiesza jeszcze w momencie pojawiania się na scenie bohaterów literackich, którzy pouciekali ze swoich sztuk. Więc oto zjawia się Kordian - czy też w aktorze "ożywa" kwestia Kordiana, ze sławnymi słowami "stąd czarne skrzydła myśli nad światem rozwinę" wypowiadanymi "na najwyższej igle góry Mont-Blanc". W galopującym tempie wibrują nastroje, nagle natężają się emocje i wibracje, co i rusz aktorów - rzecz jasna: i publiczność - obezwładniają przeżycia coraz to innych bohaterów.

Sztuka każe nam przeskakiwać z postaci na postać, co też rodzi oczywistą myśl, że te tak przeżywane przez nas kanoniczne postacie literatury i dramatu symbolizujące wielkie sprawy, to dziwne i ulotne twory, może rodzaj konwencji wciągającej i widzów i aktorów? Więc kiedy leci kwestia Kordiana, jak cierpnąć ma skóra romantyczno-patriotycznie, skoro gęba się śmieje, gdy słyszymy tekst Słowackiego. Nagle pojawia się chochoł z Wesela, czyli Szymon Sędrowski i przez kwadrans już zupełnie zniewala publiczność; cała sale trzęsie się w konwulsjach radosnego śmiechu. Chochoł uciekł z "Wesela", bo nie ma tam Boga. - Nie ma Boga? - No może jest, ale jaki smutny! - tłumaczy. Żeby było na całego, dwa razy aktorzy fruwają (Łukasz Król) w powietrzu zjeżdżając na linie, raz nad widownią a potem nad sceną.

Zacieranie granic między różnymi rodzajami fikcji a rzeczywistością jest niebywałym atutem tego tekstu - i spektaklu, otwiera kapitalne pole do zabaw słownych i sytuacyjnych, gry cytatami, zapożyczeniami, sugestiami, karykaturami. Nawet granicę między sceną a widownią Kempinsky zatarł, bo sztuka zaczyna się przy nieco podniesionej kurtynie a aktorzy szwendają się między fotelami z różnymi teatralnymi gadżetami. Proste odwrócenia okazują się w takiej scenerii generatorami sensów i problemów, tyleż zabawnych, paradoksalnych i śmiesznych co filozoficznych. Dręczące ludzkość pytanie, czy Bóg istnieje, Woody Allen stawia również w taki frywolny sposób. W sztuce poznajemy odpowiedź, brzmi ona: tak. Ale ta odpowiedź okazuje się zabójcza dla posłańca, który ją przekazuje królowi (Roman Kruczkowski), bo król zdaje sobie sprawę, że będzie przed Bogiem odpowiadał za swe zbrodnie. Przesłanie tej komedii, że jesteśmy za siebie odpowiedzialni, Woody Allen podsuwa nam udekorowane żartami.

Para Jerzy Rogalski - Wojciech Dobrowolski znakomicie prowadzi cały spektakl, przy czym Rogalski ma o tyle dobrze, że nie musi dużo biegać, co z kolei jest cechą charakterystyczną Kretynika granego przez Dobrowolskiego, który dwoi się i troi, i niczym fryga jest wszędzie. Scena kiedy Rogalski kieruje do dyrektora teatru podziękowania za przyznanie mu nagrody Złotej Maski jest tak cudaczna, że publiczność natychmiast odpowiada aplauzem. Uroczo wpisała się w rolę miss z Lubartowa Monika Babicka, tak że czuje się oczywistą frajdę, jaką ma aktorka grając tę rolę. Ma swoje wspaniałe pięć minut Artur Kocięcki jako Lorenzo Miller i Roman Kruczkowski ze swoją deus sex machiną. Otóż to! Jest jeszcze też spora szczypta seksu. Jednym słowem, nie wyrzucajcie telewizorów po wiadomościach, tylko idzie do teatru, drodzy czytelnicy.»

"Woody Allen w Teatrze Osterwy"
Grzegorz Józefczuk
Gazeta Wyborcza - Lublin nr 134 online


 

Życie po życiu

- Wyszedłem ze śpiączki. Dziś wiem, że rzeczy niemożliwe są możliwe. Przed wypadkiem bardzo dbałem o formę fizyczną, medytowałem, ćwiczyłem oddech. Myślę, że to pozwoliło mi przeżyć - lubelski aktor ARTUR KOCIĘCKI wrócił po wypadku na scenę.

«Waldemar Sulisz: Przeżył pan czołowe zderzenie w samochodzie. Jakim cudem?

Artur Kocięcki: 14 lipca 2002 roku wracałem z Warszawy do Lublina. Na trasie Garwolin - Ryki zza wzniesienia wyjechał samochód. Wprost na mnie. Pamiętam tylko huk.

Co było dalej?

- Złamana klatka piersiowa, roztrzaskane żebra wbite w płuca. Oddział intensywnej opieki medycznej w Lublinie. Śpiączka. I wyrok.

Jaki?

- Że nie mam szans na wybudzenie. Jak cudem się wybudzę, to będę roślinką na wózku. Lekarze nie ukrywali przed rodziną, że jest bardzo źle.

Co było dalej?

- Stało się cos niezwykłego. W śpiączce przeżyłem drugie życie.

Życie po życiu?

- Tak. Choć nie miałem żadnego kontaktu ze światem, żyłem w innym, nowym świecie, który dziś doskonale pamiętam. Wiedziałem, że w moich poszarpanych płucach jest ostatni pęcherzyk tlenu. Jak dam mu zgasnąć, zginę. Mój pobyt w zaświatach był tak plastyczny, że opisałem to w książce "Przebudzenia". Z niej powstał spektakl, na który dziś zapraszam.

Jak doszło do przebudzenia?

- Minął miesiąc w śpiączce. Nagle zobaczyłem, że jestem w szpitalu. Wróciłem do żywych. Lekarze twierdzili, że to cud.

Co było dalej?

- Dwa lata rehabilitacji. Fizycznej i psychicznej. Pokonałem to, co było nie do pokonania. Wyszedłem ze śpiączki. Dziś wiem, że rzeczy niemożliwe są możliwe. Przed wypadkiem bardzo dbałem o formę fizyczną, medytowałem, ćwiczyłem oddech. Myślę, że to pozwoliło mi przeżyć.»

"Życie po życiu"
Waldemar Sulisz
Dziennik Wschodni nr 114/15.06